http://ezotrendy.pl/179-thickbox_default/mój-sennik-krystyna-gruchalska.jpg Powiększ do pełnego rozmiaru

Mój Sennik - Krystyna Gruchalska

Książka ta powstała pod - czy na prośby, sugestie słuchaczy moich prelekcji na targach medycyny naturalnej w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie.

format: 170 x 240 mm
ilość stron: 456
oprawa: miękka


Więcej szczegółów

ISBN978-83-948198-0-4

60,00 zł

O Autorce: Krystyna Gruchalska z d. Ekiel ? ur. 12 czerwca 1953 w Łodzi, pisarka i wizjonerka. Dzieciństwo spędziła we wsi Słomów Kościelny. W 1972 roku ukończyła Technikum Mechaniczne nr 2 w Łodzi. W tymże roku wyszła za mąż i urodziła córkę Izabelę, obecnie znaną wróżbitkę i tarocistkę. Autorka zbioru Moje wspomnienie oraz dwóch tomów poezji Bez interpunkcji. Mój senni to ? jak sama mówi ? dzieło życia i podsumowanie odczuć, które towarzyszyły jej przez lat

Każdy jest ciekaw przyszłości. Dziecko chce, bo pragnie być w jakiejś płaszczyźnie zawodowej. Młody osobnik chce ? bo to miara spełnienia jego marzeń i co gorsza wyobrażeń. Dorosły chce ? bo to wiara, że może, powinien, tworzy i dowartościowuje. Starzec chce ? bo oczekuje spełnienia ? ciszy, czy?...Pochwały. Cóż, nasza senna podświadomość płynąc po znanym i nieznanym przynosi symbole, które mogą naprawdę pomóc, ale i zniechęcić, jeżeli zbyt mocno będziemy naciągać do rzeczywistości. Wiele senników jest na rynku, wiele tłumaczeń, wciąż z tego co ja zaobserwowałam, mało jest symboli tłumaczonych, które weszły w życie wraz ze zmianą i rozwojem techniki w świecie. Ważne też w jakim świecie żyjemy, może środowisku, tu chodzi o położenie geograficzne. Myślę, że Afrykańczyk, Eskimos czy Europejczyk śniąc o futrach ? palto ? różne będą mieli sygnały jako do interpretacji. Ponieważ w pierwszym przypadku jest to zbędne, w drugim niezbędne, a w trzecim niekonieczne. Tak jest ze symbolami. Trzeba je z wyczuciem stosować. Istniejąc w świecie wróżb, doradztwa, tego ? EZO ? tłumaczę kwerentom sny. Pomagam zrozumieć, znaleźć dobre strony lub przyczyny snów męczących. Ale przy tłumaczeniu nigdy nie lekceważę tego, co przyniosła nam wiedza innych ? tradycja. Jeżeli wszyscy tłumaczą, że wypadający ząb to śmierć w rodzinie, to ja o tym mówię jednak w swoim odczuciu i zrozumieniu, określam własne widzenie snu. Sennik mój będzie mocno konsultowany z takim trochę encyklopedycznym określeniem, będzie błądził po technicznej płaszczyźnie ? czy dobrze? To już państwo jako czytelnicy korzystający określicie. Trzeba troszeczkę pobiegać po stronach, bo np. pojazdy będą zawierać nie tylko karoce, ale to czym jeździmy: meleksy, tramwaje, tandemy, czy motorówki. Dla koszmarów myślę poświęcę oddzielny rozdziała, bliżej odczuć paranormalnych, może będzie trochę wskazówek. Nie lekceważmy marzeń sennych, jednak nie dajmy się zwariować. Sen to przygoda, nadzieja i...to co nazywamy inspiracją do myślenia i kształtowania siebie.